Rossi: Nawet najlepsza drużyna na świecie popełnia błędy
Po porażce 2:3 z Lanús w nocy z czwartku na piątek w rewanżowym meczu finałowym Recopa Sudamericana, Agustín Rossi wypowiedział się na temat sytuacji, która doprowadziła do pierwszej bramki dla drużyny argentyńskiej, i przyjął odpowiedzialność za błąd, podkreślając, że pomyłki są częścią piłki nożnej.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Bramka padła po próbie podania piłki do bramkarza przez Ayrtona Lucasa. Podanie było zbyt słabe, Agustín Rossi poślizgnął się przy próbie przyjęcia, a Rodrigo Castillo wykorzystał sytuację, odbierając piłkę i oddając strzał z daleka do pustej bramki, otwierając wynik dla Lanús.
W wywiadzie po meczu bramkarz wyjaśnił sytuację i stwierdził, że próbował uniknąć jeszcze bardziej niekorzystnej sytuacji dla zespołu.
"Ayrton próbował podać mi piłkę, ale podanie było za krótkie i ja też się poślizgnąłem. Gdybym w tej sytuacji popełnił faul, dostałbym czerwoną kartkę i zostawiłbym drużynę w osłabieniu. Nie było warto. Oczywiście, błędy się zdarzają. Nawet najlepsza drużyna na świecie popełnia błędy, ale musimy uczyć się na nich, aby się wzmocnić i stawać się silniejsi każdego dnia." - powiedział Agustín Rossi.
Mimo początkowego potknięcia Flamengo zdołało się podnieść i odwrócić wynik w trakcie meczu, doprowadzając do dogrywki z szansą na rozstrzygnięcie w rzutach karnych. Jednak gol stracony po rzucie rożnym oraz kolejny w ostatniej akcji meczu przesądziły o porażce Rubro-Negro.
Agustín Rossi odniósł się również do oczekiwań i presji ze strony kibiców, przyznając frustrację z powodu porażki, ale podkreślając jedność zespołu z trybunami.
"Oczywiście, że kibice będą wymagać, ale na koniec roku świętujemy razem. Wsparcie dziś, przez 120 minut, było bardzo ważne. Nikt nie lubi przegrywać, tym bardziej finału. Odwróciliśmy wynik i byliśmy blisko rzutów karnych. Pada rzut rożny, przeciwnik wyskakuje sam i strzela pięknego gola. Jest wiele do poprawy, młodzi zawodnicy wciąż się adaptują, ale to my odpowiadamy na boisku." - dodał.
Bramkarz zaznaczył również, że przeciwnik zasłużył na zwycięstwo.
"Przegraliśmy z mistrzem kontynentalnym. Zagrali świetny mecz, a my zagraliśmy poniżej naszych możliwości w pierwszych 90 minutach. Teraz trzeba podnieść głowę i dalej pracować. Na koniec roku mamy nadzieję świętować razem z kibicami." - zakończył.
W efekcie Flamengo kończy Recopa Sudamericana jako wicemistrz i koncentruje się na dalszej części sezonu, starając się poprawić błędy, by powrócić na zwycięską drogę.