Pięć powodów, aby wierzyć a awans
Dziewięć dni po tym, jak zaskoczyło Chelsea, Flamengo spróbuje ponownie sprawić niespodziankę przeciwko budzącemu respekt Bayernowi Monachium. Obie drużyny zmierzą się w niedzielę na Hard Rock Stadium w Miami Gardens w 1/8 finału Klubowych Mistrzostw Świata FIFA. Niemiecka potęga naturalnie uchodzi za faworyta, ale czy kibice Rubro-Negro mogą marzyć?
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Prezentujemy poniżej pięć powodów, dla których kibice mogą wierzyć w awans Flamengo do następnej fazy:
1. TRUDNOŚCI W JEDYNYM POWAŻNYM MECZU
Bayern rozpoczął turniej od miażdżącego zwycięstwa 10:0 nad amatorskim zespołem Auckland City i przegrał z Benfiką, grając niemal całkowicie rezerwowym składem. Jedynym poważnym meczem można nazwać spotkanie z Boca Juniors, a niemiecka drużyna nie zaprezentowała się w nim najlepiej. Co prawda podopieczni trenera Vincenta Kompany’ego objęli prowadzenie, ale w drugiej połowie stracili bramkę na 1:1 i mimo dużej presji zdołali zdobyć zwycięskiego gola na 2:1 dopiero w końcówce meczu.
2. FLAMENGO BEZ PRESJI
To jeden z nielicznych meczów w tym sezonie, w którym Flamengo nie wchodzi na boisko jako faworyt. I to może działać na korzyść. Tak było w starciu z Chelsea, kiedy Rubro-Negro zagrali na luzie i rozegrali świetne spotkanie, wygrywając 3:1 i dominując przebieg meczu. Podopieczni trenera Filipe Luísa zagrali znacznie lepiej niż w zwycięstwie 2:0 nad Espérance w pierwszej kolejce, kiedy musieli wygrać i w trakcie 90 minut przeżyli kilka nerwowych momentów.
3. MUSIALA WRACA PO KONTUZJI
Wszystko wskazuje na to, że Jamal Musiala będzie obecny w meczu, czy to w wyjściowym składzie, czy jako opcja na ławce rezerwowych. Niemiecki talent trenował w ciągu tygodnia z drużyną i został oddany do dyspozycji trenera Kompany’ego. Jednak 22-latek wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi. Pod koniec sezonu doznał urazu ścięgna w udzie i wystąpił w dwóch pierwszych meczach Klubowych Mistrzostw Świata. Przeciwko Boca Juniors ponownie doznał urazu i nie zagrał z Benfiką. Nawet jeśli wróci na boisko, nie będzie jeszcze w pełni formy.
4. PEWNOŚĆ SIEBIE I NAŁADOWANE BATERIE
Nie da się zaprzeczyć, że aspekt psychologiczny odgrywa dużą rolę w sporcie, a morale Flamengo jest obecnie bardzo wysokie. Drużyna nie tylko prezentuje się dobrze w tym sezonie (z wyjątkiem meczów w Copa Libertadores), ale też prowadzi w tabeli Brasileirão i strzelała gole w 84,6% swoich spotkań w tym roku. Dodatkowo Filipe Luís mógł sobie pozwolić na oszczędzenie wielu podstawowych zawodników w zremisowanym 1:1 starciu z Los Angeles FC, aby wszyscy byli w pełni sił na wielki mecz.
5. REPUTACJA PECHOWCA KANE’A
A skoro już liczymy na wszystko, to czemu nie zaufać "pechowej aurze" Harry’ego Kane’a? Napastnik jest niesamowicie bramkostrzelny – od momentu przyjścia do Bayernu w połowie 2023 roku zdobył 83 bramki i zanotował 24 asysty. Ale jeśli chodzi o trofea... Harry Kane przez niemal całą karierę nie zdobył żadnego tytułu. Gdy przeszedł do Bayernu, klub miał za sobą 11 mistrzostw Niemiec z rzędu, lecz w 2024 roku stracił tytuł na rzecz Bayeru Leverkusen. W tym roku, w meczu decydującym o trofeum, Harry Kane był zawieszony. Oglądał spotkanie ze stadionu, zszedł na boisko w końcówce, by świętować, ale drużyna straciła gola w ostatnich minutach i świętowanie trzeba było odłożyć. Mistrzostwo ostatecznie przyszło później, ale opinia pechowca pozostała.