Léo Pereira: Nigdy nie było grupy bez wstydu ani takiej, która by nie pracowała
Kryzys, który dotknął Flamengo na początku 2026 roku i doprowadził do zwolnienia trenera Filipe Luísa, powoli się rozprasza. W trzech meczach pod wodzą Leonardo Jardima, Rubro-Negro odnieśli dwa zwycięstwa (z Cruzeiro i Botafogo), zdobyli jeden tytuł (Campeonato Carioca) i nie stracili żadnej bramki.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Leonardo Jardim stawia na utrzymanie stabilnej podstawowej jedenastki, zmieniając dwóch-trzech zawodników w składzie w każdym meczu, czy to ze względów taktycznych, czy dla odpoczynku. Dobre występy przyniosły efekty, które z kolei dodały drużynie pewności siebie i pomagają zmieniać atmosferę w Ninho do Urubu, mimo że wciąż pozostaje pewien dyskomfort związany z działaniami zarządu i wcześniejszymi wymaganiami.
"Nie ma tu żadnej magii. Kiedy się wygrywa, mówi się, że wszystko jest w porządku, a kiedy przegrywa, wszystko jest źle, trzeba wszystkich wymienić, zawodnicy są beznadziejni... Ale ja widzę to inaczej. Od kiedy tutaj przyszedłem, w ciągu sześciu lat nigdy nie było grupy bez wstydu ani takiej, która by nie pracowała. Odchodzi jeden zawodnik, przychodzi drugi, zawsze trafiałem na zespoły, które ciężko pracowały i zdobywały tytuły." - powiedział Léo Pereira, jeden z liderów zespołu, który dodał:
"Oczywiście w ciągu roku zdarzają się wahania formy. W zeszłym roku też tak było i musimy to zrozumieć. Myślę, że kibice też powinni to zrozumieć. Ale my też akceptujemy i wiemy, że będziemy pod presją, bo gramy w największym klubie Ameryki. Musimy pracować więcej, skupiać się na tym, co możemy poprawić, i odbić się od trudności. Pokazujemy po raz kolejny, że ten zespół jest... razem wyjdziemy z każdego negatywnego scenariusza i zdobędziemy tytuły dla Flamengo." - stwierdził.
Wypowiedź Léo Pereiry wiąże się z niedawnym protestem niektórych kibiców. W dwóch meczach półfinałowych Campeonato Carioca przeciwko Madureirze, na przykład, fani Rubro-Negro skandowali na Maracanã: "zespół bez wstydu".
Zwycięstwo 3:0 nad Botafogo na stadionie Nilton Santos było najlepszym meczem w początkowym okresie "Ery Jardima" we Flamengo. Drużyna Rubro-Negro zdominowała rywala na wyjeździe, nawet przed czerwoną kartką Alexandera Barbozy pod koniec pierwszej połowy, i mogła odnieść bardziej okazałe zwycięstwo. Zwróciła uwagę bardziej swobodna gra zawodników, którzy nie trzymali się sztywno pozycji.
"Informacja, jaką daje nam trener, to wolność w poruszaniu się, szukaniu przestrzeni i zmianie pozycji. Ale zawsze tak, by jeden z kolegów uzupełnił daną pozycję. Ta wskazówka bardzo nam pomaga, pozwalając grać w różnych rolach w ataku." - pochwalił Samuel Lino, który był jednym z najlepszych zawodników w klasyku.
Dzięki zwycięstwu Flamengo osiągnęło 10 punktów i weszło do G-4, mimo że ma jeden mecz rozegrany mniej. Następne spotkanie drużyny Leonardo Jardim odbędzie się w nocy z czwartku na piątek, kiedy na Maracanã podejmie Remo w ramach siódmej kolejki Campeonato Brasileiro.