Léo Pereira: Jesteśmy to sobie winni
Dla wielu kibiców Flamengo finał tegorocznej edycji Copa Libertadores to szansa, by "odegrać się" na Palmeiras za porażkę sprzed czterech lat w Montevideo. Na lotnisku AeroFla w ostatnią środę pojawił się nawet plakat z napisem: "Nikt nie umiera, nie spłacając nam długów". Jednak Léo Pereira zdementował atmosferę rewanżu przed sobotnim meczem na stadionie Monumental w Limie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Obrońca był już we Flamengo w tamtym czasie, ale nie zagrał w finale, ponieważ był zawieszony (dostał karę dwóch meczów od CONMEBOL za uderzeniem łokciem rywala w półfinale przeciwko Barcelonie Guayaquil). Na piątkowej konferencji prasowej Léo Pereira wyraził żal z powodu finału w 2021 roku, ale zbagatelizował pytanie o "dług" Palmeiras wobec Rubro-Negro:
"Niestety w tamtym półfinale wydarzyło się coś strasznego, co zaszkodziło mnie i drużynie. Nie mogłem zagrać w finale. Zostałem ukarany w ten sposób, otrzymałem dwa mecze zawieszenia i musiałem patrzeć z boku. To było straszne w tym kontekście. Nie móc być na boisku ani na ławce, żeby wspierać kolegów. Starałem się wspierać ich najlepiej jak mogłem. Lekcja była taka, że w finale zagrały dwie najlepsze drużyny, a my może nawet zasługiwaliśmy na zwycięstwo w regulaminowym czasie. Ale wiemy, że w piłce nożnej jest wiele zmiennych i niestety zwycięstwo przypadło Palmeiras. Uważam, że Palmeiras nic nam nie jest winny. My jesteśmy winni tylko sobie. To, co zasialiśmy od początku sezonu, od stycznia, kiedy ustaliliśmy indywidualne i zespołowe cele, jasne plany dojścia do finałów i zdobywania trofeów. Jak mówił Filipe (Luís), dzięki Bogu Flamengo daje nam całe wsparcie potrzebne do osiągania tych celów. Jutro wchodzimy na boisko z jednym, jasnym celem, spróbować je zrealizować. Najpierw jesteśmy winni sobie, drużyna jest bardzo spokojna, pewna siebie. Nasza konsekwencja w trakcie sezonu wiele mówi o atmosferze między nami a sztabem. Ale wiemy, po co tu przyjechaliśmy do Limy." - powiedział Léo Pereira.
INNE WYPOWIEDZI LÉO PEREIRY
PROWOKACJA Z VITOREM ROQUE
"Nie ma nawet co komentować. To była reklama. To mój kolega z pracy i dogadujemy się świetnie. Te rzeczy pozaboiskowe w żaden sposób nie wpłyną na naszą pracę. Zarówno on, jak i ja jesteśmy skupieni na dawaniu z siebie wszystkiego."
JAK ZMIERZYĆ SIĘ Z PALMEIRAS?
"Dla mnie mecz zależy przede wszystkim od wiary, a my bardzo wierzymy w plan gry, który Filipe nam nakreślił od początku swojej pracy. Na pewno ważny jest też aspekt mentalny. Jesteśmy bardzo silni mentalnie, mamy dużą konsekwencję w całym sezonie. Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz i to dużo mówi o mentalności drużyny, o konsekwencji. Uważam, że te dwa czynniki są równie ważne, jak aspekty taktyczne, fizyczne i techniczne. Mentalne przygotowanie będzie kluczowe, by wykorzystać każdą okazję, jaką przeciwnik da w trakcie meczu."
RÓŻNICE MIĘDZY ORTIZEM A DANILO
"Wiemy, że to dwóch zawodników najwyższej klasy. Dla mnie nie ma wielkiej różnicy. Wierzę, że każdy, kto będzie na boisku, da z siebie wszystko dla Flamengo. Oczywiście grałem więcej meczów z Léo, ale miałem też wiele dobrych spotkań z Danilo. Dlatego mamy tak dobrze przygotowaną kadrę, gotową podołać zadaniu."
FILIPE LUÍS JAKO TRENER
"Dla mnie to ogromny przywilej. Jak wielu mówi, to bardzo inteligentny człowiek, który przekazuje wszystko drużynie w bardzo jasny sposób. Jak sam powiedział, wszystko jest dokładnie wytłumaczone. Od początku mamy przekonanie i pewność co do jego idei. Dlatego wszystko działa, mamy bardzo dobre liczby zarówno w ataku, jak i w obronie. To w dużej mierze jego zasługa, że tak jasno to przekazuje. Dzięki temu wchodzimy na boisko spokojniejsi, wszystko płynie tak, jak chcemy i jak on oczekuje. Mamy też bardzo dobrze przygotowaną grupę zawodników, co tworzy dobry zespół, i to dlatego wszystko funkcjonuje tak dobrze. To naprawdę duży przywilej."
IDEALNA POSTAWA W FINALE
"W finale jest wiele czynników: fizyczne, mentalne, taktyczne. W trakcie adrenaliny meczu musimy znaleźć równowagę między chęcią ataku, mamy bardzo ofensywny zespół, od naszej defensywy zaczyna się każda akcja. Chcemy prowadzić piłkę do przodu w jakościowy sposób, aby ułatwić życie naszym napastnikom, ale uważam, że trzeba zachować równowagę. Trzeba wiedzieć, jak rozdzielać momenty gry i zachować spokój, by wykonać to, co zostało od nas wymagane. Znamy jakość Palmeiras, ich kontrataki, i będziemy uważni w tych momentach, szczególnie gdy będziemy przy piłce."