Flamengo "zdaje egzamin" na wysokości dzięki logistyce i strategii Leonardo Jardima
Przerażająca wysokość nie była przeszkodą dla Flamengo w debiucie w tegorocznej edycji Copa Libertadores. W prawdziwym pokazie strategiczno-logistycznym Rubro-Negro pokonali 3350 metrów nad poziomem morza w Cusco i wygrali z peruwiańską drużyną 2:0, rozpoczynając rozgrywki z prawej nogi w drodze po piąty tytuł.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
PRZEKONANIA LEONARDO JARDIMA PRZYNOSZĄ EFEKT
Z pięcioma absencjami i mierząc się z trudnymi warunkami klimatycznymi Leonardo Jardim trzymał się swoich przekonań i wystawił mocno zmodyfikowany skład, który stawiał na zdrowie i szybkość. Wolniejsi zawodnicy, tacy jak Giorgian de Arrascaeta, Pedro i Léo Ortiz, ustąpili miejsca bardziej dynamicznym piłkarzom, jak Gonzalo Plata, Bruno Henrique i Danilo.
W środku pola Evertton Araújo był spodziewanym zastępcą Ericka Pulgara. Obok niego trener postawił jednak na Nicolása de la Cruza, co wielu zaskoczyło. Urugwajczyk rozegrał jednak świetne spotkanie i znacząco przyczynił się do zwycięstwa.
Lucas Paquetá pełnił rolę "dziesiątki" i stanowił część ofensywnego tria. W meczu przeciwko Santosowi w ostatnią niedzielę grał na przykład bardziej na skrzydle.
Najodważniejszą decyzją było jednak postawienie na Bruno Henrique zamiast Pedro, który miał za sobą świetny występ i gola przeciwko Peixe. BH nie tylko strzelił pierwszego gola w wygranym 2:0 meczu z Cusco, ale został też wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.
Ostatecznie zmiany również przyniosły efekt, Giorgian de Arrascaeta wszedł z ławki i zdobył drugiego gola, zamykając wynik meczu przeciwko Peruwiańczykom.
"Kiedy gramy na wysokości, powiedziałem naszym zawodnikom: "Nie możemy grać jak drużyna gospodarzy", ponieważ to zespół przyzwyczajony do piłek za plecy i bardziej bezpośredniej gry. Musimy trzymać się naszego stylu, naszej idei gry zespołowej, odbierać piłkę przy ziemi i grać zgodnie z naszymi założeniami, jako drużyna zawsze kompaktowa i blisko siebie, aby nie odczuwać tak bardzo wpływu wysokości. Zespół zrozumiał tę ideę, co pozwoliło nam być skutecznymi i zdobyć trzy punkty." - powiedział Leonardo Jardim na pomeczowej konferencji prasowej
HOTEL Z NATLENIANYMI POKOJAMI
Flamengo zadbało o najmniejsze szczegóły, aby zapewnić maksymalny komfort zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu podczas debiutu na wysokości 3350 metrów nad poziomem morza w Cusco. Jednym z głównych elementów był hotel wybrany na zgrupowanie, który posiada system natleniania pokoi, minimalizujący skutki wysokości.
JW Marriott El Convento posiada własną instalację tlenową, która filtruje powietrze atmosferyczne, produkując tlen o czystości od 95% do 99%, dostarczany bezpośrednio do pokoi przez system wentylacyjny.
Zwiększając stężenie tlenu z 21% (standard), system redukuje "odczuwaną wysokość" pokoju. W praktyce organizm czuje się, jakby znajdował się na wysokości około 2,5 tysiąca metrów lub mniej, co ułatwia sen i regenerację, ponieważ ciało nie musi pracować tak intensywnie, aby pobierać tlen podczas odpoczynku.
PRZYBYLI 22 GODZINY WCZEŚNIEJ I MUSIELI PODZIELIĆ SIĘ NA BUSY
System natleniania hotelu pozwolił Flamengo zastosować inną strategię niż zwykle w meczach na wysokości. Zazwyczaj brazylijskie drużyny decydują się na przyjazd na miejsce na kilka godzin przed meczem, jednak dzięki tej technologii Rubro-Negro dotarli do Cusco około 22 godziny wcześniej.
Ciekawostką jest również to, że zawodnicy musieli zostać podzieleni na sześć busów, aby dotrzeć do hotelu. Wynika to z faktu, że JW Marriott El Convento znajduje się w historycznym centrum miasta, gdzie autobusy nie mogą się poruszać.
NOCLEG W CUSCO
Flamengo musiało także zmienić standardową logistykę powrotu z meczów wyjazdowych. Zwykle Rubro-Negro wracają do Rio de Janeiro kilka godzin po spotkaniu. Jednak lotnisko w Cusco jest zamykane w nocy, co zmusiło delegację do noclegu w mieście.
Powrót do Brazylii zaplanowano na dzisiejszy poranek. W harmonogramie przewidziano trening dopiero jutro w Ninho do Urubu.