Flamengo monitoruje sytuację Viverosa

Rozmiar tekstu: A A A

Napastnik Kevin Viveros wzbudza zainteresowanie wielu klubów z Brazylii oraz z zagranicy. Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Deliberacyjnej Athletico Paranaense, prezydent Mário Celso Petraglia ujawnił, że otrzymuje liczne oferty za zawodnika, jednak na ten moment nie ma zamiaru go sprzedawać. Prezydent nie podał szczegółów, ale zaznaczył, że proponowane kwoty są wysokie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Spośród klubów Campeonato Brasileiro sytuację zawodnika sondowały Flamengo i Corinthians. Wewnętrznie, gdy pojawia się pytanie o Kevina Viverosa, pada odpowiedź: "spośród klubów, które mają pieniądze na inwestycje, wszyscy już się nim interesowali".

Ponadto kwoty oferowane za napastnika przekroczyły już 18 milionów dolarów, czyli około 89,5 miliona reali według aktualnego kursu. Kevin Viveros ma kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2028 roku, a Athletico Paranaense rozważa jego przedłużenie i podniesienie wartości zawodnika.

Kolumbijczyk, który w niedzielę 26 kwietnia kończy 26 lat, dołączył do Athletico Paranaense w 2025 roku z polecenia trenera Odaira Hellmanna. Był to najdroższy transfer w historii klubu na poziomie Série B.

Klub z Kurytyby zainwestował 5 milionów dolarów, czyli około 27,5 miliona reali według ówczesnego kursu, za 70 procent praw ekonomicznych do napastnika, który przyszedł z Atlético Nacional.

W 2025 roku Kevin Viveros odegrał kluczową rolę w awansie zespołu do Série A, zdobywając 10 bramek. W obecnym sezonie w 14 meczach strzelił już 7 goli, z czego 6 w Campeonato Brasileiro i 1 w Campeonato Paranaense.

iconautor: MentiX

icon 23.04.2026

icon18:47

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: band.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy