Flamengo dogadało się z Leonardo Jardimem przed zwolnieniem Filipe Luísa
Leonardo Jardim nie został planem A władz Flamengo na zastąpienie Filipe Luísa dopiero po wysokim zwycięstwie nad Madureirą 8:0 w nocy z poniedziałku na wtorek. Portugalczyk był dogadany z Rubro-Negro jeszcze zanim poprzedni trener został poinformowany o zwolnieniu tuż po konferencji prasowej na stadionie Maracanã. Od dawna będący celem dyrekcji, Leonardo Jardim sfinalizował porozumienie z Flamengo w weekend.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Portugalczyk zrezygnował z prowadzenia Cruzeiro w grudniu 2025 roku, podając problemy osobiste jako powód. Kilka dni później skontaktowało się z nim Flamengo, które w tym czasie miało trudności z przedłużeniem kontraktu z Filipe Luísem, i Leonardo Jardim odpowiedział, że w tym momencie nie będzie pracował.
W ostatni czwartek, przed meczem z Lanús, pośrednicy poinformowali Luiza Eduardo Baptistę, że Portugalczyk chciałby wrócić do pracy. Prezydent Rubro-Negro podjął wtedy działania, aby sfinalizować umowę.
Porażka z Lanús była kroplą, która przelała czarę, i Luiz Eduardo Baptista podjął decyzję o zwolnieniu Filipe Luísa jeszcze w czwartek wieczorem. Następnego dnia Rubro-Negro rozpoczęli negocjacje z Leonardo Jardimem. W niedzielę Portugalczyk wyraził zgodę na umowę, która została sfinalizowana w poniedziałek. Niezależnie od wyniku meczu z Madureirą, Filipe Luís i tak miałby zostać zwolniony. Sposób, w jaki trener prowadził rozmowy o przedłużeniu kontraktu, nie spodobał się prezydentowi, a ich relacja bardzo się ochłodziła w 2026 roku.
Jednym z obrońców pozostania Filipe Luísa był dyrektor techniczny José Boto, który również zmienił swoje stanowisko i w ostatnich dniach odsunął się od trenera, przygotowując jego odejście. Nie było dużo kontaktu przed zwolnieniem, które zostało formalnie ogłoszone w szatni stadionu Maracanã po krótkiej rozmowie. José Boto wyjaśnił, że decyzja została podjęta przez prezydenta.
"Moim zdaniem jest tak: kiedy w życiu wsiadasz do złego pociągu, wiesz, co trzeba zrobić? Wysiąść na pierwszej możliwej stacji i wrócić. Moje niezachwiane zobowiązanie dotyczy instytucji, jaką jest Flamengo. Gdy nie wierzę, że to, co jest robione, doprowadzi Flamengo tam, gdzie chcemy je widzieć, muszę działać. Dokładnie to zrobiłem. Interweniuję przede wszystkim dlatego, że uważam, iż w ogólnym rozrachunku działań, które były podejmowane, nie zmierzaliśmy w kierunku, który uznaję za właściwy dla tej instytucji." - powiedział Luiz Eduardo Baptista w wycieku audio po zwolnieniu Filipe Luísa.
Negocjacje z Leonardo Jardimem były szybkie, ponieważ opierały się na tych samych warunkach, które były przedstawione w grudniowej rozmowie. Luiz Eduardo Baptista już wtedy zdecydował, że Portugalczyk zostanie trenerem Flamengo, gdy tylko będzie gotowy do powrotu.
Ponieważ w tym tygodniu trener przebywał w Belo Horizonte w sprawach osobistych, prezydent wykorzystał to, by przyspieszyć negocjacje. José Boto był odpowiedzialny za dopięcie szczegółów w weekend.
Zwolnienie Filipe Luísa było nieuniknione ze względu na atmosferę panującą w Ninho do Urubu w ostatnich tygodniach. Trener nadal cieszył się wsparciem i szacunkiem większości zawodników, mimo niezadowolenia niektórych, ale stracił poparcie władz. Przewidywano jednak, że rozstanie nie nastąpi przed niedzielnym finałem Campeonato Carioca przeciwko Fluminense.
Filipe Luísa zaskoczyło zwolnienie zaraz po konferencji prasowej, ale zdawał sobie sprawę, że jego odejście może w końcu nastąpić, biorąc pod uwagę presję zewnętrzną i dystans wewnętrzny. Wiedział też o preferencji władz wobec Leonardo Jardim, o czym świadczy jego wypowiedź po zakończeniu konferencji:
"Niezależnie od tego, co się stanie, jeśli jutro mnie tu nie będzie, moja miłość i szacunek do Flamengo zawsze będą istnieć. I wierzę, że również od kibiców wobec mnie. Chwilowa presja musi istnieć, jako zawodnik byłem mocno oceniany i krytykowany, słusznie, i to sprawiło, że stałem się lepszy. Nie mam wątpliwości, że przeżyłem tu najlepsze lata mojego życia." - powiedział szkoleniowiec.
Oczywiście wyniki z początku roku miały znaczenie, zwłaszcza porażki w Supercopa do Brasil i Recopa Sudamericana, ale to dostępność Leonardo Jardima przyspieszyła proces. Prezydent Luiz Eduardo Baptista uznał to za okazję, by w końcu sprowadzić trenera, którego chciał od jakiegoś czasu. Portugalczyk przyleci do Rio de Janeiro we wtorek i podpisze kontrakt z Flamengo do końca 2027 roku.