Filipe Luís widzi, jak jego miesiąc miodowy we Flamengo rozpada się w obliczu obelg i żądań

Rozmiar tekstu: A A A

Ceniony po tytułach w Copa Libertadores i Campeonato Brasileiro pod koniec zeszłego roku, Filipe Luís przeżywa obecnie największą presję we Flamengo od momentu objęcia zespołu w październiku 2024 roku.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Pierwszym punktem napięcia był proces przedłużenia kontraktu, który przerodził się w prawdziwą "telenowelę". W pewnym momencie prezydent klubu, Luiz Eduardo Baptista, rozważał rezygnację z rozmów i poszukanie nowego szkoleniowca. Ostatecznie obie strony ustąpiły: Rubro-Negro zapewnili trenerowi znaczną podwyżkę, kontrakt do końca 2027 roku, utrzymanie zespołu oraz sprowadzenie wzmocnień.

Jednak sezon 2026 rozpoczął się słabo, a forma drużyny wyraźnie spadła. Pierwszy zespół ma na koncie pięć porażek, jeden remis i zaledwie cztery zwycięstwa, a także dwa przegrane finały: Supercopa do Brasil z Corinthians oraz Recopa Sudamericana z Lanús.

Trener dokonywał wielu zmian w podstawowym składzie, jednak krążył w kółko i nie znalazł skutecznych rozwiązań.

Po porażce w pierwszym meczu z Argentyńczykami, Luiz Eduardo Baptista udał się do Ninho do Urubu w poszukiwaniu odpowiedzi na spadek formy zespołu. Doszło do wewnętrznych rozmów i upomnień wobec sztabu szkoleniowego, Departamentu Piłki Nożnej oraz zawodników. W rewanżu Rubro-Negro nie sprostali jednak rywalowi i przegrali 2:3.

Pomimo trudnego momentu Filipe Luís wciąż ma wsparcie dyrektora technicznego José Boto. Natychmiastowe odejście jest mało prawdopodobne, ale Campeonato Carioca, wcześniej traktowane drugoplanowo, zyskało teraz większe znaczenie jako szansa na poprawę nastrojów w pierwszej części roku. W przypadku niepowodzenia w rozgrywkach stanowych niezadowolenie władz klubu może się pogłębić.

"Nie oceniam swojej pracy. Moim zadaniem jest ocena zespołu przed następnym meczem. Ocena należy do was (dziennikarzy)." - powiedział Filipe Luís po porażce w Recopa Sudamericana.

WYZWISKA ZE STRONY KIBICÓW

O ile wewnętrznie Filipe Luís spotyka się z wątpliwościami, o tyle zewnętrznie doświadczył czegoś nowego: wyzwisk z trybun. Niekorzystny wynik przeciwko Lanús wywołał wulgarne okrzyki pod jego adresem, co symbolizowało koniec "miesiąca miodowego" kibiców z trenerem.

Zapytany, kiedy Flamengo wróci do dobrej formy, szkoleniowiec był szczery i przyznał, że liczył na to w meczu z Lanús. Uważa jednak, że drużyna robi postępy.

"Wierzyłem, że nastąpi to w Recopa Sudamericana, że zawodnicy będą w odpowiedniej formie. Sfera fizyczna i mentalna idą w parze z porażkami. Rzeczywiście nie jesteśmy na naszym najlepszym poziomie, ale dziś odczułem poprawę. Zwycięstwo nie przyszło, lecz widzę postęp. Nie wiem, kiedy to nastąpi. Wierzę, że to proces i że wkrótce wrócą na poziom, który wcześniej prezentowali." - powiedział Filipe Luís.

iconautor: MentiX

icon 27.02.2026

icon12:10

iconźródło: uol.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy