Filipe Luís utrzymuje tajemnicę dotyczącą obrony

Rozmiar tekstu: A A A

Na dzień przed swoim pierwszym finałem Copa Libertadores jako trener, Filipe Luís udzielił wywiadu w piątkowy wieczór na stadionie Monumental w Limie, miejscu finału przeciwko Palmeiras. Szkoleniowiec Rubro-Negro skupił się na tytule, aby go zadedykować Pedro.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Prawdopodobnie, gdyby nie Pedro, nie bylibyśmy w finale. Był bardzo ważny w tym procesie Libertadores. Był kluczowym zawodnikiem w naszych awansach. To również dla niego chcemy wygrać ten finał. Włożył ogromny wysiłek, aby być obecnym, nie udało mu się jednak wyleczyć na czas. Ale zawsze myślę o zawodnikach, którzy są dostępni. Od pierwszego momentu, gdy zaczęliśmy przygotowywać mecz, wiedząc, którzy zawodnicy będą dostępni na finał, staramy się przygotować i stworzyć najlepszy plan gry, aby pokonać Palmeiras." - powiedział Filipe Luís.

Pedro nie zagra w meczu, ale co z Léo Ortizem? Po kontuzji prawej kostki obrońca trenował normalnie z grupą w piątek, ale nie grał od października. Zapytany o zawodnika, Filipe Luís zachował tajemnicę.

"Oczywiście, nie będziemy ryzykować zdrowiem zawodników. Na boisko wyjdą ci, którzy moim zdaniem będą najlepsi, aby pokazać formę, a także w zależności od tego, czego uważam, że drużyna potrzebuje. Jutro dowiemy się, którzy zostaną wybrani." - dodał.

ZOBACZ INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

FILIPE ZAWODNIK KONTRA TRENER

"Nadal istnieje we mnie (Filipe zawodnik), ale coraz mniej. Moja głowa coraz bardziej funkcjonuje jak trenera niż jak zawodnika. Być może dlatego, że spędziłem 20 lat na boisku, doskonale rozumiem, o czym myślą zawodnicy. Ale coraz bardziej myślę jak trener. Nie ma nic lepszego niż bycie zawodnikiem, zazdroszczę im tego, czego teraz doświadczająv. Udział w tym wielkim finale, a także w końcówce Campeonato Brasileiro, ponieważ wszyscy my, którzy jesteśmy trenerami, nie możemy już grać. Nadal myślę jak zawodnik, ale coraz mniej. To inne uczucie niż jako zawodnik, ponieważ wcześniej musiałem martwić się o siebie, o swoje ciało, nogi, zachowanie na boisku. Ale teraz, jako trener, muszę przygotować wszystko dla wszystkich zawodników. Najpierw wybrać, kto zaczyna mecz, kto będzie na ławce, jaki będzie plan gry, zachowanie defensywne i ofensywne... To zupełnie inne uczucie być trenerem, ale korzystam ze swojego doświadczenia i mam nadzieję, że wykorzystam je również w tym meczu."

CZWARTY FINAŁ LIBERTADORES

"Jako zawodnik nie udało mi się w pełni cieszyć finałami. W pierwszym nie poszło mi dobrze, nie byłem w dobrej formie na boisku, ale wygraliśmy. W pozostałych dwóch doznałem kontuzji. Poważnych kontuzji. Myślę, że w drugim finale grałem 20 minut (uwaga redakcji: było 30). Zszedłem z boiska, tak samo jak w trzecim (19 minut). Zerwałem ścięgno w nodze i była to praktycznie kontuzja, która najbardziej utrudniła mi grę w końcówce kariery. Ale zawsze bardzo cieszyłem się z tych momentów finałów pełnych presji i napięcia. Zawsze czułem się w tej sytuacji bardzo komfortowo. Bycie w tym momencie tutaj, w finale Libertadores w koszulce Flamengo, to maksimum, o jakim dziecko może marzyć, gdy jest małe. Flamengo ma w historii pięć finałów, a niektórzy zawodnicy wezmą udział w czwartym, wiedząc, że to ogromny przywilej i możemy tworzyć historię. Wszystko zależy od tego, czy rozegramy świetny mecz i wygramy."

BH I ARRASCAETA POTENCJALNI TRZYKROTNI MISTRZOWIE

"Trenowanie ich to przywilej, przyjemność, ponieważ są wielkimi zawodnikami, historycznymi postaciami w klubie i nie tracą ambicji ani głodu zwycięstw. To oni najwięcej pytają, najwięcej trenują, najbardziej chcą i najbardziej zarażają kolegów z drużyny. To prawdziwi liderzy, mają nawyk wygrywania i chcą więcej, a to dla mnie jest największą motywacją do bycia trenerem: mieć zawodników o takim sposobie myślenia."

ABEL FERREIRA

"Jak sam powiedział, znamy się bardzo dobrze. Palmeiras zna Flamengo bardzo dobrze, a Flamengo zna Palmeiras bardzo dobrze. To dwie drużyny z własną tożsamością. Sprawia to, że gramy w zasadzie w ten sam sposób, z małymi niuansami, drobnymi szczegółami, które zmieniają się z meczu na mecz. Oczywiście będzie miał przygotowane rzeczy, o których nie wiemy, my też mamy swoje. Pewne elementy, aby spróbować zaskoczyć, ale ostatecznie znamy się bardzo dobrze. Mecz ma kilka faz. Jedyne, o co zawsze proszę zawodników, to aby byli czujni we wszystkich fazach gry, ponieważ Palmeiras wymaga tego od ciebie. Wymaga od ciebie stanu gotowości, uwagi, prowadzi do meczu, w który trudno wejść, często tracisz piłkę i musimy być bardzo czujni na te szczegóły."

EMOCJONALNIE

"Finały zawsze są bardzo emocjonalne. Oczywiście teraz wszyscy zawodnicy otrzymują mnóstwo wiadomości. Zarówno z Palmeiras, jak i z Flamengo, dużo uwagi, wiele mediów wokół finału. I wszyscy są zestresowani przed tym meczem. Ale mamy wielu zawodników, którzy już przyzwyczaili się do grania w wielkie mecze, wielkie finały. I, jak mówiłem, najważniejsze jest, aby mogli się cieszyć. Aby nie było to ciężarem, wręcz przeciwnie, żeby był to przywilej. Duma z udziału w kolejnym finale."

LEKCJE Z FINAŁU W 2021 ROKU

"To inne finały, inne momenty. Oczywiście w pamięci kibiców zapisała się ta porażka. Kiedy dwóch wchodzi na boisko w finale, tylko jeden wychodzi zwycięzcą. W tamtej drużynie jest wielu nowych zawodników, trener we Flamengo jest inny. Zawodnicy Palmeiras też w większości są nowi. Jak mówiłem, to inne momenty. Trzeba cieszyć się tym, bo udział w kolejnym finale Copa Libertadores jest wyjątkowy."

NAUKA OD SIMEONE

"Wszyscy wiedzą, jak go cenię. To osoba, która nie tylko poprawiła mnie jako zawodnika, ale zmieniła mój sposób myślenia i uczyniła mnie lepszym człowiekiem. Uczyniła mnie bardziej konkurencyjnym i ambitnym. Dziś siedzę tutaj dzięki niemu. Bo zainspirował mnie do bycia trenerem i inspirowania innych ludzi. Jestem mu bardzo wdzięczny. Taktycznie korzystam z jego wskazówek i doświadczenia innych trenerów. Uczyłem się też od trenerów, z którymi nigdy nie pracowałem. W końcu wszyscy kopiujemy od siebie nawzajem."

CZEGO OCZEKUJE OD PALMEIRAS?

"Jeśli chodzi o plan gry, nie wiem dokładnie, co zrobi Palmeiras. Staram się przekazać moim zawodnikom wszystkie możliwości. Jeśli Palmeiras będzie naciskać, co powinni zrobić. Jeśli nie będzie naciskać, co powinni zrobić. Pokazać właściwą drogę. Ale jedno jest pewne: znamy się bardzo dobrze. Znamy Palmeiras, a Palmeiras zna Flamengo, ponieważ to dwie drużyny z własną tożsamością. Palmeiras ma trenera, który pracuje już pięć lat, z bardzo klarownym stylem gry i choć mogą wystąpić drobne mikrodetale w zależności od planu gry, Palmeiras to Palmeiras, które wszyscy znają. Nie zmienią znacząco sposobu gry, podobnie jak Flamengo. To będzie mecz detali i bardzo ważne, aby zawodnicy rozumieli, jaką drogę obrać w tym finale i grali swobodnie, aby wygrać."

ABEL OSZCZĘDZIŁ 11 ZAWODNIKÓW W OSTATNIM MECZU

"Moim zadaniem jest zrozumieć, jak gra Palmeiras, co myśli trener, a na tej podstawie zrozumieć, jakie są mocne strony, które musimy próbować zneutralizować, i jakie przestrzenie zwykle zostawiają w naszej fazie ofensywnej. Niezależnie od tego, jakimi zawodnikami zagrają, dla mnie ważniejsza jest struktura niż indywidualności."

PASJA DO KLUBU

"To, co przeżywam we Flamengo, to duma i przywilej. Dorastałem, oglądając mecze Flamengo, przeżywałem momenty, gdy klub nie radził sobie najlepiej. Ale dziś Flamengo zrestrukturyzowało się w taki sposób, że możemy uczestniczyć w walce o tytuły. To nie gwarantuje wygranej, ale daje szansę na walkę dzięki całej sile ekonomicznej i organizacji, jaką klub posiada. Ze względu na ambicję, by nie przestać się rozwijać. Bycie częścią tego jest dla mnie ogromną dumą. Nigdy nie byłem osobą, która chciała wygrać i przestać. Nigdy nie straciłem ambicji, zawsze chciałem więcej. Flamengo daje mi tę możliwość, za co jestem bardzo wdzięczny. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc zawodnikom cieszyć się tym finałem i w efekcie dać radość naszym kibicom."

ENERGIA KIBICÓW

"To było wspaniałe i dzieje się tak, ponieważ czują tę energię i jedność z zawodnikami i drużyną. Chcą w ten sposób okazać swoją sympatię i miłość. To prawdziwy kibic. Większość z nich nie może być na stadionie, ale mimo to próbują w bardzo szczery sposób pokazać miłość do klubu. Nie da się tego w pełni wyjaśnić. Przeżywać to, widzieć na własne oczy od środka, jest bardzo satysfakcjonujące. Dlatego daje nam to dodatkową siłę do walki. Bo wiemy, o kogo walczymy. Przede wszystkim o nasze rodziny, ale także o tych kibiców, którzy czasem nie mają możliwości, a mimo to oddają swoje życie dla herbu i koszulki Flamengo."

KORYGOWANIE BŁĘDÓW INDYWIDUALNYCH

"Błędy indywidualne się zdarzają. To, co mówię zawodnikom, to sprawa wewnętrzna, nie będę tego tutaj ujawniać. Ale się zdarzają. Odwrócenie wyniku nie jest łatwe dla nikogo, ani dla Flamengo, ani dla Palmeiras, nikt nie chce musieć odrabiać dwóch, trzech goli, aby odwrócić wynik. Zawodnicy to rozumieją, są profesjonalistami, a najbardziej popełniający błąd są jednocześnie najbardziej odpowiedzialni i narażeni. Dlatego w ostatnich meczach błędy znacząco się zmniejszyły."

CHĘĆ WYJAZDU DO EUROPY

"Gdyby w piłce nożnej jest bardzo trudne. Jesteśmy daleko od osiągnięcia celu. Blisko, ale daleko, ponieważ musimy dążyć do naszego celu. I szczerze mówiąc, z całego serca, w tym momencie nie myślę o sobie. Myślę o drużynie, o tym, co jest najlepsze dla zespołu, i robię wszystko, co w mojej mocy, aby przekazać to zawodnikom i aby mogli to realizować na boisku. Zawsze wierzyłem i nauczyłem się od mojego trenera w Atlético Madryt, Simeone, że siadając na tym krześle, musisz zdobywać prawo do tego tydzień po tygodniu, mecz po meczu. Moim zadaniem jest więc przekazać wszystko zawodnikom, przygotować wszystko jak najlepiej i zdobywać prawo do bycia tu. Przyszłość pokaże."

CZY USTALIŁEŚ JUŻ SKŁAD?

"Mam już wyznaczoną drużynę na jutro. Dowiecie się półtorej godziny przed meczem. Zawsze są niespodzianki. Na końcu nasza forma i tożsamość pozostają, nie odbiegają od tego. Ale istnieją szczegóły, które mogą zaskoczyć. Ostatecznie to zawodnicy decydują z piłką przy nodze."

CZY ABEL MOŻE ZASKOCZYĆ?

"Zawsze istnieją sposoby na zaskoczenie, bez wątpienia. Palmeiras ma bardzo dobrze przygotowaną drużynę, zawodników o dużych umiejętnościach. To najdroższy skład w Ameryce Południowej obok Flamengo. Znamy siłę i jakość zawodników z piłką przy nodze. Trenerzy mogą zaskoczyć, ale na boisku to zawodnicy decydują. Moim zadaniem jest jak najszybciej dostosować się, zrozumieć, co dzieje się na boisku, aby przekazać wszystkim zawodnikom rozwiązania, które pozwolą im poradzić sobie z niespodziankami od trenera przeciwnika. Ale to jest ogromny przywilej, przeżywać ten moment jako trener."

PÓŁTORA ROKU OD PIERWSZEGO TYTUŁU

"Nie patrzę wstecz, ale po tamtym finale U-17 awansowałem do U-20 i powiedziałem moim zawodnikom "wkrótce będziecie ze mną w finale Libertadores w profesjonalnej drużynie". A piłka nożna jest tak szybka. Przede wszystkim dlatego, że bardzo wierzę w siebie i w to, co robię. W mojej ambicji. Dlatego nie patrzę wstecz, tylko naprzód. Chcę więcej. Dotarcie do finału jest bardzo trudne, było to bardzo trudne zarówno dla Flamengo, jak i dla Palmeiras, aby znaleźć się w tym finale. Bardzo doceniamy, że tu jesteśmy, i dlatego tak bardzo chcemy zdobyć tytuł, który jest tak trudny do zdobycia. Ale moja ambicja się nie zatrzymuje. Chcę patrzeć tylko naprzód, aby nadal zdobywać kolejne cele."

iconautor: MentiX

icon 28.11.2025

icon23:38

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy