Filipe Luís: Wciąż nie mogę tego do końca ochłonąć

Rozmiar tekstu: A A A

Filipe Luís jest mistrzem Copa Libertadores zarówno jako zawodnik, jak i trener. Trener zdobył po raz trzeci to trofeum z Flamengo. Podczas konferencji prasowej świętował czwarte zwycięstwo w historii Rubro-Negro jako trener w taki sam sposób, w jaki świętował Copa do Brasil, Supercopa do Brasil i Campeonato Carioca: oddając hołd Chłopcom z Ninho.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Chciałem zacząć od tego, co zawsze mówię po tak wyjątkowym zwycięstwie, czyli o chłopcach z Ninho, którzy zmarli w 2019 roku. Nie jest przypadkiem, że po ich śmierci Flamengo zaczęło wygrywać tak wiele. Wierzę w energię. Wiem, że ci chłopcy są ze mną. Jeden z rodziców wysyła mi wiadomości, czuję, że oni wciąż żyją w klubie i we mnie. Chciałbym przesłać uścisk rodzinom, mojemu dziadkowi (Filipe wzrusza się). To dla mnie bardzo wyjątkowe." - powiedział Filipe Luís

Tym razem finał był jeszcze bardziej wyjątkowy. Filipe Luís zdobył swoje największe trofeum w Flamengo jako trener i nawiązał do "mistyki" Limy, gdzie również triumfował w Copa Libertadores w 2019 roku, wtedy jako zawodnik.

"To miejsce, w którym czuję się bardzo szczęśliwy. Tak samo w reprezentacji. Z Flamengo, dwa finały Libertadores. To bardzo wyjątkowy stadion. Ma niezwykłą energię dla nas. Tworzy legendy. Prawdziwe legendy, wieczne dla naszego klubu. Naprawdę cieszę się, że udało mi się wygrać i zwiększyć mistykę Limy." - dodał.

Filipe Luís powiedział, że tytuł Flamengo ma ogromne znaczenie także ze względu na pracę i poświęcenie trenera. Przyznał, że wciąż nie do końca uświadamia sobie zwycięstwo, wspominając godziny spędzone na planowaniu meczów i trudności, jakie napotkał, zanim objął stanowisko trenera Flamengo.

"To dla mnie bardzo ważne. Moja żona wie. To wiele godzin pracy. Trener jest oceniany po wyniku. Skoro wygraliśmy, jestem fenomenem, a Abel nie liczy się wcale. Ale obie drużyny są solidne i to bardzo trudne. Na końcu jeden musiałby przegrać. Było bardzo ciężko dojść aż tutaj. To było wiele indywidualnych i zbiorowych poświęceń. Udało się. Wciąż nie mogę tego ochłonąć, ten tydzień był pełen napięcia. Czy się tego spodziewałem? Oczywiście, że tak. Zawsze myślałem wielko, zawsze chciałem osiągać wielkie rzeczy. Flamengo daje mi taką możliwość. Flamengo nie musi być mi wdzięczne. Flamengo daje mi tę szansę dzięki jakości, inwestycjom i organizacji. Dziś mogliśmy zagrać w finale. Czuję się uprzywilejowany." - stwierdził.

Powiedział, że jest dumny, widząc Flamengo zdobywające trofea w ostatnich latach, czego nie doświadczył jako kibic Rubro-Negro w "gorszych czasach".

"Ten wybór ma dużo wspólnego z moją żoną (wzrusza się). Od tego czasu nigdy nie czułem się bardziej żywy, bardziej wyzwany, bardziej wzruszony… Flamengo daje to wszystko. Presja jest ogromna, ale radość jest równie wielka. Od momentu, gdy tu przyszedłem, byłem bardzo „oświecony”. Przed moim przybyciem Flamengo miało jeden finał Libertadores, teraz ma pięć i cztery tytuły. I będzie nadal wygrywać bez mnie, bez Arrasca, bez Bruno Henrique. Jestem pewien, że nasz czas tutaj był i jest bardzo wartościowy. Zostawiamy klub w znacznie lepszym stanie, niż go zastaliśmy. To mnie bardzo cieszy, bo dorastałem, widząc Flamengo nie w najlepszej sytuacji." - powiedział Filipe Luís.

Trener już czeka na świętowanie w Rio de Janeiro w niedzielę. Filipe Luís wspomniał o "AeroFla", które odbyło się w ostatnią środę, i wyraził niecierpliwość, aby kibice mogli zobaczyć trofeum czwartego Copa Libertadores Flamengo z bliska.

"AeroFla wiele mówi o istocie kibica Rubro-Negro, a teraz zobaczymy to podczas przejazdu. Chcę, aby kibice okazali swoje wsparcie zawodnikom, bo na to zasłużyli. Bardzo się starali i chcemy wspólnie przeżyć ten moment radości, aby mogli zobaczyć to wspaniałe trofeum. Niech kibice Flamengo nadal się powiększają. Zico mówi, że kibic jest prawdziwym majątkiem Flamengo." - dodał.

ZNACZENIE SKŁADU I WYBÓR DANILO

Trener Flamengo mówił o wysiłku, jaki Léo Ortiz włożył, aby znaleźć się w finale Copa Libertadores. Obrońca zmagał się z kontuzją od półfinału przeciwko Racingowi i opuścił większość treningów. Powrócił do zajęć w tym tygodniu, ale podczas finału pozostawał na ławce. Zastąpił go Danilo, który błysnął, decydując o tytule strzałem głową.

"Najpierw porozmawiajmy o Léo Ortizie. Tylko on i ja wiemy, jak ogromny wysiłek włożył, aby być w tym finale. Dziś rano zapytałem go, jak się czuje. Zasłużył na to, żeby mi powiedzieć, co mu w duszy grało w tamtej chwili, co myślał o grze. Powiedział, że oczywiście chciał grać, ale że jeszcze lepiej byłoby wygrać bez gry, bo jedyne, czego pragnął, to zostać mistrzem, i że jeśli uważałem, że miesięczna przerwa może zaszkodzić drużynie, wolałby, żebym wybrał Danilo. Ale pozostawił wybór w moich rękach." - powiedział.

Trener wspomniał także o Wesleyu i Gersonie, którzy już odeszli z Flamengo, oraz o Pedro, który był kontuzjowany.

"Ostateczna decyzja należała do mnie, ale chciałem znać jego odczucia. Gracz, który dał nam wiele. A w finale zagrał Danilo. Zawodnik wielokrotnie zdobywający tytuły w każdym klubie, w którym grał. Alex Sandro, Jorginho… gdybym zaczął wymieniać, nie skończyłbym. Ale to gracze, którzy wchodzą na boisko i są doświadczeni, są mistrzami. Czujesz, że nie grają finału, tylko normalny mecz, spokojnie, opanowując wszystkie strefy. Dziś indywidualną chwałę zdobył Danilo, ale najważniejsza jest drużyna. Bez niej nie bylibyśmy tutaj. Pamiętajmy o Wesleym i Gersonie, bez nich nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy. Pedro też. Ten tytuł jest w dużej mierze dedykowany temu, co dla nas zrobili."

Filipe Luís otrzymał tradycyjną kąpiel lodową podczas konferencji prasowej po zdobyciu tytułu. Trener został oblany przez zawodników, gdy odpowiadał na pytania o plan gry Palmeiras na finał.

"Z tego, co rozumiem z planu gry i z tego, jakie zagrożenie Palmeiras stwarzał nam w meczu na Maracanie, rozumiałem, że chcieli bardzo wykorzystać piłkę za plecami naszych bocznych obrońców i przejścia do kontrataku (rozpoczyna kąpiel). Każdy ma bardzo jasno określoną strategię. Flamengo zazwyczaj gra z piłką, próbuje narzucać styl gry, stara się pressować. To, co zostawiamy przeciwnikowi, to kilka kontrataków. Oni mają bardzo szybkich i decydujących zawodników, jak Vitor Roque i Flaco. Jedną z naszych strategii było również utrzymanie bocznego obrońcy w ostatniej linii i po przeciwnej stronie, aby uniknąć tak groźnych przejść. Mimo to udało im się. Każdy trener ma swój plan. Nie mówię, że to była wygrana futbolu, ponieważ na przykład plan Fluminense w Klubowych Mistrzostwach Świata pozwolił tej brazylijskiej drużynie zajść najdalej. Każdy plan trenera ma swoją wartość, a każdy trener wierzy w umiejętności i cechy swoich zawodników, aby zwyciężyć."

Flamengo może zdobyć kolejny tytuł w przyszłym tygodniu. Po powrocie do Rio de Janeiro drużyna może sięgnąć po Campeonato Brasileiro w meczu przeciwko Cearze, który odbędzie się w nocy ze środy na czwartek na stadionie Maracanã. Rubro-Negro zależą tylko od siebie, aby zostać mistrzem Brazylii.

ZOBACZ INNE ODPOWIEDZI Z KONFERENCJI PRASOWEJ

JAK SPRAWIĆ, BY FLAMENGO NADAL ZDOBYWAŁO TYTUŁY

"To pytanie bardziej do prezydenta niż do mnie, ale uważam, że jestem częścią tego procesu. Mogę z pełnym spokojem powiedzieć, że klub w 2013 roku zaczął się restrukturyzować, spłacił swoje długi, przeszedł przez trudne lata. A dzięki całej swojej publiczności stał się potęgą. Dziś to klub zorganizowany, uporządkowany, z przyszłością. Bardzo dobrze planuje kolejne sezony, a to daje nam możliwość walki o tytuły, choć nie gwarancję zwycięstwa. Ale daje możliwość dzięki posiadaniu najlepszych zawodników, struktur, podróży… To bardzo ułatwia pracę i czuję się uprzywilejowany."

LECZENIE RAN Z 2021 ROKU. CZY WZIĄŁEŚ TO POD UWAGĘ?

"Kiedy Palmeiras wyeliminowało LDU, myślę, że wszyscy czuli, że lepiej byłoby zmierzyć się z LDU. Teoretycznie to było lepsze rozwiązanie, ale mecz tej rangi zasługiwał na bezpośredniego rywala Flamengo z ostatnich lat i powiedziałem zawodnikom, że to będzie największy finał w historii Libertadores i taki był mój przekaz. LDU zdobyło Libertadores, ma wielką historię, ale poziom naszego rywala jeszcze bardziej podkreślał nasz wysiłek. Część mentalna z 2021 roku nie miała znaczenia, bo było tu niewielu zawodników. A gdybyśmy przegrali, i tak daliśmy z siebie wszystko. Bardzo wierzę w to, co robię."

CZY W PEWNYM MOMENCIE POMYŚLAŁEŚ O SYTUACJI, W KTÓREJ ABEL WIEDZIAŁ O BŁĘDACH W USTAWIENIU (JAK W 2021 ROKU)?

"Nie z powodu tego, co stało się w 2021 roku. Ale tak, ponieważ w każdym meczu zdarzają się błędy, które identyfikuję. Ja i mój asystent Iván analizujemy je, bo są możliwymi planami gry przeciwników wobec nas. Moim zadaniem jest ich korygowanie w trakcie tygodnia. Niezależnie, czy gramy z Palmeiras, Cearą czy kimkolwiek innym. Oczywiście Palmeiras wykorzystuje pewne sytuacje, które dobrze pasowały do błędów, jakie popełnialiśmy w ostatnich meczach, więc łączyliśmy poprawki z planem gry i wszystko się układało. Oczywiście wiem, jak myśli Abel, czytałem jego książkę, wywiady, znam jego sposób patrzenia na futbol. Ale na boisku to zawodnicy realizują plan, wykonują to, co im przekazaliśmy, a granica między zwycięstwem a porażką jest bardzo cienka. Dziś była po naszej stronie. W 2021 mogło być po naszej stronie. Dziś oni mieli szanse na wyrównanie. Ta energia i synergia, którą stworzyliśmy od początku roku, była czymś, o czym też mówiłem zawodnikom. Kiedy patrzę na tę grupę, czuję, że to drużyna przeznaczona do zapisania się w historii. Zawsze chcieli mieć swoje zdjęcie na ścianie i teraz będą je mieli i zapiszą się na zawsze w historii klubu."

CZY DRUŻYNY DOBRZE SIĘ ZNAJĄ?

"Abel dobrze mówił na poprzedniej konferencji prasowej, że obaj przeciwnicy znają się bardzo dobrze. Nie ma tu miejsca na błędy. Zawodnicy są tacy, jacy są, grali przez cały rok. Nie wiedziałem, czy to będzie skład, który wykorzysta, ale grają tak samo, z wieloma korektami taktycznymi, które utrudniają tworzenie sytuacji. To prowadzi do niebezpiecznej gry, z obrońcą prowadzącym piłkę i bocznymi obrońcami nachodzącymi na siebie. Jednym z planów, które mogę tu ujawnić, było atakowanie nieco bardziej defensywnie, ale z zachowaniem ostrożności w kontratakach, ponieważ wiemy, że kiedy Palmeiras strzela gola, bardzo trudno jest odwrócić wynik."

VARELA

"Niezwykły, ogromny. To prawda, że stworzył sobie sytuację, w której miał więcej czasu z piłką, być wolnym zawodnikiem w tym, co przewidywaliśmy, że Palmeiras może zaoferować w pressingu. Grał dobrze z piłką, ale wyróżnił się w meczu defensywnie. Jego faza obronna była nienaganna. Każda minuta była lepsza od poprzedniej. Bez wątpienia najlepszy zawodnik na boisku."

TYTUŁ BEZ DENIEGO

"To prawda. Deni to bardzo wyjątkowy facet. Tęsknimy za nim, a jego dziedzictwo będzie wieczne w klubie."

iconautor: MentiX

icon 30.11.2025

icon01:47

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy