Éverton Cebolinha: Nie możemy się doczekać, żeby wejść na boisko
Na 24 godziny przed debiutem w Klubowych Mistrzostwach Świata, nerwy udzielają się piłkarzom Flamengo. W niedzielę, podczas wywiadów na murawie stadionu Lincoln Financial Field w Filadelfii, gdzie odbędzie się mecz z Espérance, zawodnicy nie kryli chęci jak najszybszego wyjścia na boisko. Jednym z nich jest Éverton Cebolinha.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Niepokój jeszcze wzrósł. Nie możemy się doczekać, żeby wejść na boisko. To ogromna satysfakcja reprezentować Flamengo w tak wielkich rozgrywkach. Grałem w dwóch Mundialach według starego formatu, ale to coś zupełnie innego, ze względu na prestiż, rangę i rozgłos. Gra tu wiele europejskich zespołów. To dosłownie Klubowe Mistrzostwa Świata." - powiedział Éverton Cebolinha.
Flamengo zadebiutuje w nocy z poniedziałku na wtorek przeciwko Espérance. Pomimo roli faworyta w starciu z mistrzem Tunezji, Éverton Cebolinha zapewnia, że drużyna zachowa pokorę. Skrzydłowy przypomniał o Mundialu z 2022 roku, kiedy to Flamengo odpadło w półfinale z Al Hilal.
"Mamy za sobą ostatni Mundial, w którym mieliśmy podobne doświadczenie, zewnętrzne oczekiwania, że wygramy. I nie przeszliśmy dalej (z Al Hilal w lutym 2023 roku - przyp. red.). Jesteśmy na to przygotowani, bo jeśli na boisku nie pokażemy się z dobrej strony, nie wygramy sami. Sama koszulka nie wygra meczu." - dodał.
LÉO PEREIRA: "PRZYJECHALIŚMY, ŻEBY PRZEJŚĆ DO HISTORII"
Léo Pereira również przyznał, że jest podekscytowany. Obrońca pochwalił drużynę Espérance, wskazał jej mocne strony, ale podkreślił wiarę w dobry występ Flamengo na Klubowych Mistrzostwach Świata.
"Ich atak ma imponujące statystyki. 96 meczów i 100 goli. Mają też solidną obronę. Musimy wyjść maksymalnie skoncentrowani. Oni nie przyjechali tutaj na wycieczkę, tak samo jak i my. Wejdziemy na boisko z dużym szacunkiem. Wygrali wszystko, co mogli w Tunezji. Przyjechaliśmy, żeby przejść do historii i od jutra zaczynamy naszą drogę." - stwierdził Léo Pereira.